NGO

HP coraz bardziej otwiera się na niepełnosprawnych pracowników

HP Global Business Center realizuje specjalny program związany z zatrudnianiem osób z niepełnosprawnościami. Projekt o nazwie Dive.In, prowadzony w kilku centrach usług HP na całym świecie, ma na celu pogłębianie kultury otwartości i zatrudnianie osób z niepełnosprawnościami na stanowiskach oferowanych wszystkim kandydatom.

Poszczególne centra usług HP zaangażowane w projekt realizują go niezależnie uwzględniając specyfikę lokalnego rynku pracy, kulturę oraz obowiązujący porządek prawny. We Wrocławiu wdrożyło go HP Global Business Services, które skupiło swoje działania na osobach niedowidzących, niewidomych, niedosłyszących i głuchoniemych. Jednostki w innych krajach zajęły się osobami niepełnosprawnymi ruchowo. Poszczególne zespoły stale dzielą się swoimi doświadczeniami i sukcesami z pozostałymi centrami zaangażowanymi w program. Dzięki temu w biurach firmy wdrażane są rozwiązania, które sprawdziły się w innych krajach i wpłynęły na skuteczne profilowanie stanowisk pracy zajmowanych przez osoby z niepełnosprawnościami, a tym samym przyczyniły się do głębszej realizacji kultury różnorodności.

Agnieszka Orłowska, Prezes HP Global Business CenterDo projektu Dive.In przystąpiliśmy, by poprzez wspólne wypracowywanie rozwiązań i dzielenie się doświadczeniami, w pełni otworzyć się na wszystkie typy niepełnosprawności i umożliwić osobom z pewnymi ograniczeniami pracę na stanowiskach oferowanych wszystkim kandydatom. Osoby takie bardzo często są niesłusznie postrzegane, jako nie w pełni wartościowi pracownicy. Doszliśmy zatem do wniosku, że poprzez edukację zatrudnionych, wypracowanie odpowiednich rozwiązań i wykorzystanie nowoczesnych technologii, tak bliskich naszej firmie, jesteśmy w stanie dokonać zmiany kulturowej związanej z postrzeganiem osób z niepełnosprawnościami i zaoferować im pracę, na którą w pełni zasługują – powiedziała Agnieszka Orłowska, Prezes HP Global Business Center.

 

Krok za krokiem

Realizacja projektu we wrocławskim centrum HP rozpoczęła się w 2014 roku wraz z zatrudnieniem osoby niewidomej, która od początku nie tylko spełniała wszystkie wymagania, jakie są stawiane w pełni sprawnym kandydatom, ale również bardzo dobrze radziła sobie z codziennymi obowiązkami wykonywanymi na objętym przez nią stanowisku pracy. Przełożeni świadomi ograniczeń tego konkretnego pracownika chcieli dostosować dla niego miejsce pracy. Okazało się, że poza drobnymi udogodnieniami – potrzebne było zastosowanie programu do konwertowania pisma na dźwięk oraz przygotowanie miejsca dla psa „przewodnika”, do pełnej i swobodnej pracy nie są konieczne żadne dodatkowe zmiany. Obecność w HP osoby z niepełnosprawnością, która tak szybko zaaklimatyzowała się w firmowej rzeczywistości sprawiła, że kadra zarządzająca podjęła decyzję o głębszym zaangażowaniu się w zatrudnianie osób o podobnych problemach zdrowotnych.

HP coraz bardziej otwiera się na niepełnosprawnych pracowników

Od początku realizacji projektu wiedzieliśmy, iż głównym aspektem naszych działań będzie edukacja pracowników, a szczególnie kadry menedżerskiej. Nie chcieliśmy tworzyć nowej rzeczywistości, a jedynie pomóc zarówno zatrudnianym osobom niepełnosprawnym jak i pozostałym pracownikom w zaistnieniu i wspólnym, oraz sprawnym funkcjonowaniu w już istniejących firmowych realiach. We wszystkich realizowanych działaniach przyświecała nam jedna myśl – nikt z nas nie jest w pełni sprawny przez całe życie. W ten sposób staliśmy się w pewnym sensie organizacją uczącą się, która nie tylko rozpoczęła szereg działań wewnętrznych, takich jak identyfikacja stanowisk pracy, spotkania z poszczególnymi grupami pracowników, promocja projektu na spotkaniach zespołów, wymiana dobrych praktyk z innymi jednostkami, ale także nawiązaliśmy szerszą współpracę z organizacjami non profit działającym na rzecz osób niepełnosprawnych – dodała Agnieszka Orłowska.

NGO na rzecz różnorodności

Ogromnego wsparcia w realizacji projektu Dive.In we wrocławskim biurze HP udzieliły organizacje pozarządowe, które przekazały koordynatorom programu szereg wskazówek niezbędnych do jego prowadzenia. Poza stałą motywacją, pracownicy firmy mogli liczyć również, na praktyczne rady i ułatwiony dostęp do wiedzy i doświadczeń czy udział przedstawicieli NGO w spotkaniach i szkoleniach prowadzonych dla zatrudnionych. Stowarzyszenia i fundacje, a także firmy realizujące projekty społeczne, stały się również swego rodzaju łącznikiem między organizacją, a osobami niepełnosprawnymi zainteresowanymi podjęciem zatrudnienia. W ten sposób powstała baza kandydatów, którzy mogą podjąć pracę na określonych stanowiskach, w zależności od aktualnego zapotrzebowania organizacji.

Dzięki współpracy z przedstawicielami organizacji pozarządowych pozyskaliśmy wiedzę, którą da się zdobyć jedynie w praktyce. To dzięki nim wiemy między innymi, że osoby głuche i niedosłyszące charakteryzuje ogromna dokładność, dlatego warto powierzać im zadania związane z wprowadzeniem danych, a osoby niedowidzące powinny wykonywać jak najmniej obowiązków związanych z prowadzeniem dokumentacji papierowej. Nasza współpraca zaowocowała również realizacją wydarzeń dodatkowych takich jak: możliwość wymiany doświadczeń z innymi firmami podczas oficjalnych wydarzeń czy organizacją spotkań w naszym centrum dla młodych osób niepełnosprawnych, które dopiero się uczą i jeszcze mogą zmienić profil zdobywanej wiedzy tak, by w przyszłości podjąć pracę w outsourcingu – powiedziała Agnieszka Orłowska.

W ramach projektu Dive.In HP Global Business Center nawiązało współpracę z kilkoma fundacjami i stowarzyszeniami, do których należą między innymi: Centrum badawczo- szkoleniowe Dobre Kadry, Fundacja Aktywizacja, Fundacja Promyk Słońca, Fundacja Szansa dla Niewidomych, Fundacja Cultura Mentis.

Cieszymy się, że mogliśmy podjąć współpracę z firmą HP Global Business Center. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że jej pracownicy nie posiadali doświadczenia w zakresie zatrudniania osób niesłyszących, a podeszli do sprawy z pełną otwartością i prawdziwym zaangażowaniem, co nie zdarza się często, zwłaszcza w dużych firmach. Podejmowane działania mają ogromne znaczenie, ponieważ to właśnie takie organizacje pokazują innym firmom komercyjnym, że zatrudnianie osób niepełnosprawnych jest nie tyko możliwe, ale i korzystne – i to dla obu stron. Firma, która otwiera się na osoby niepełnosprawne spełnia swoją rolę przedsiębiorstwa społecznie odpowiedzialnego, ponieważ umożliwia im podjęcie dobrej, rozwojowej pracy, a tym samym podnosi ich wartość na rynku pracy w oczach społeczeństwa oraz innych przedsiębiorców – powiedziała Iwona Boguszyńska, Animator Pracy Osób Niesłyszących w firmie Dobre Kadry Centrum badawczo – szkoleniowe Sp. z o.o.

Projekt Dive.In jest realizowany w ośrodkach HP na całym świecie od 2014 roku. Aktualnie udział w nim bierze centrum usług wspólnych (GBS) we Wrocławiu – głównie skupiające się na osobach niewidomych i niesłyszących oraz biura w Bangalore, Chennai (Indie), Wuhan, Dalian (Chiny) i Guadalajarze (Meksyk), w których program skupia się na osobach niepełnosprawnych ruchowo.

źródło: http://www.outsourcingportal.pl/pl/outsourcing/wiadomosci/hp-coraz-bardziej-otwiera-sie-na-niepelnosprawnych-pracownikow.html

Bazy danych osobowych: jak nie złamać prawa?

Wiele firm w swoich działaniach marketingowych wykorzystuje bazy danych osobowych. Również organizacje pozarządowe realizujące różnorodne projekty pracują z danymi osobowymi, dlatego też poniżej przeczytać można artykuł z portalu: web.gov.pl dotyczący tego w jaki sposób pracować z danymi osobowymi by nie złamać prawa

parp

 

Każda działalność gospodarcza nierozerwalnie wiąże się z korzystaniem z zasobów, zawierających dane osobowe klientów, partnerów czy współpracowników. Gromadzenie danych jeszcze szczególnie istotne w planowaniu działań e-marketingowych, a znajomość prawa w tym zakresie pozwala uniknąć wielu nieprzyjemności. Nawet pojedynczy e-mail czy telefon jest, zdaniem Inspektora, daną osobową, która podlega ochronie. Jednak dostęp do tych informacji nie oznacza swobody ich użycia.

Ubiegły rok pod względem nadesłanych skarg do GIODO był rekordowy – urzędnicy otrzymali 1 879 zażaleń. Ponadto, aż 4 911 osób zwróciło się do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych z prośbą o interpretację przepisów – to o tysiąc wniosków więcej niż w roku poprzednim. Zainteresowanie legalnością działań w obszarze danych osobowych jest w Polsce coraz więcej, bo w ciągu ostatnich czterech lat, ogólna liczba zapytań i skarg wzrosła czterokrotnie.

Jak operować bazą danych, aby nie wpaść pod kontrolę urzędników GIODO?

Zbieranie danych osobowych przez wyszukanie ich w Internecie czy kopiowanie adresów ze stron internetowych jest działaniem nielegalnym. Podobnie jak uniknięcie klauzuli zgody na ich przetwarzanie i niepoinformowanie właściciela, że informacje na jego temat znajdują się w bazie.

W praktyce marketingowej wielu przedsiębiorstw jest wysyłanie oferty handlowej za pośrednictwem adresów e-mail, dostępnych na stronach różnych podmiotów gospodarczych. Jednak niewielu z nich, zdaje sobie sprawę, że adresy tam zamieszczone mają ułatwić kontakt interesantom tej firmy, a nie odwrotnie – promocję oferty i usług innych przedsiębiorstw. Jeśli już niezamówiona informacja handlowa została wysłana do konkretnej firmy lub osoby, to obowiązkiem nadawcy jest poinformowanie o możliwości zrezygnowania z przyjmowania tych treści.

Każdy rodzaj przetwarzania danych wymaga podstawy prawnej. To nic innego jak zgoda właściciela informacji osobowych. Polskie przepisy wymagają wyraźnego sformułowania klauzuli zgody i oddzielenia jej od pozostałych oświadczeń woli składanych przez właściciela. Ponadto, posiada on pełne prawo do wglądu w przetwarzane zasoby, ich modyfikacji i ewentualnego cofnięcia zgody w każdej chwili. Ponadto, obowiązkiem jest poinformowanie właściciela danych osobowych, które informacje na jego temat są przetwarzane i w jakim celu. Posiadaną bazę informacji należy jednak chronić nie tylko ze względu na prawa osób w niej uwzględnionych, ale także na jej znaczenie w realizacji celów marketingowych, a w konsekwencji – również biznesowych. Dobrze przygotowana baza, umożliwiająca zawiązanie intratnych kontraktów i odnalezienie wartościowego partnera dla firmy, niesie ze sobą konkretny zysk.

Profesjonalne bazy danych są dziś kluczowym elementem realizowanych projektów i kampanii e-marketingowych. Jak wiadomo, o skuteczności działań komunikacyjnych nie świadczy liczba kontaktów, ale ich jakość. Dlatego mając na uwadze wartość biznesową dobrze zorganizowanej bazy, należy dołożyć wszelkich starań do zabezpieczenia zasobów informacyjnych, aby zminimalizować ryzyko nieuprawnione.

Jak bezpiecznie pozyskać bazę danych osobowych?

W działaniach marketingowych najbezpieczniejszą metodą jest budowa własnej bazy danych. Gwarantuje to aktualność gromadzonych informacji i legalność ich pochodzenia. Twórca bazy, który staje się automatycznie jej tzw. administratorem, ma pełną kontrolę nad treścią uzyskiwanych zgód od właścicieli, wyznaczając zakres wykorzystania ich danych. Bezpiecznym rozwiązaniem jest także kupno gotowej bazy, o ile informacje w niej zawarte są podparte akceptacją właścicieli danych osobowych i były gromadzone legalnie. Przy zakupie gotowej bazy danych, należy jednak pamiętać o wtórnym obowiązku informacyjnym wobec osoby, której dane są częścią nabywanego zbioru. Dopełnieniem procesu tworzenia nowego zbioru jest jego rejestracja w GIODO.

Jednak o jakości nowej bazy nie świadczy tylko legalny proces jej pozyskania. Ważne jest wdrożenie procedur wewnętrznych, służących stałemu nadzorowi nad zasobami. Konieczne jest wyznaczenie Administratora Bezpieczeństwa Informacji, który byłby odpowiedzialny za zarządzanie całym systemem ochrony, audyt wewnętrzny i dokumentację, a także techniczne zabezpieczenia zbiorów.

Pułapki przy zakupie baz danych osobowych

Przy zakupie bazy danych konieczne jest sprawdzenie legalności zebranych w niej zasobów informacyjnych. Często zdarza się, że sprzedawca nie poinformował właścicieli danych, że znajdują się w bazie, nie posiada udokumentowanych ich akceptacji czy też nie uwzględnił cofnięcia zgody i rezygnacji z otrzymywania treści marketingowych. Dlatego nabywając bazę danych, należy zadbać o wgląd w treść zgód i poznać ustalony w nich zakres operowania informacjami.

Jakie dane podlegają rejestracji?

Tak naprawdę trudno jest zdefiniować kategorię baz, które podlegają obowiązkowi tzw. meldunku. Łatwiej jest wskazać zbiory, które ustawa zwalnia z tej konieczności (m.in. zbiory informacji niejawnych, przetwarzanych w związku z zatrudnieniem na podstawie umowy cywilno-prawnej, informacji dotyczących osób korzystających z usług medycznych, przetwarzanych na potrzeby kościoła lub związku wyznaniowego). W stwierdzeniu czy posiadane przez nas zasoby danych kwalifikują się do poziomu bazy, może pomóc określenie, czy zbiór ten zawiera dane osób fizycznych, posiada pewną strukturę i czy umożliwia wyszukiwanie na podstawie przynajmniej dwóch kryteriów.

Bez względu na to, jaka jest forma prowadzenia działalności, dopiero rejestracja w GIODO prawnie umożliwia działania na posiadanych zasobach informacyjnych. Jest ona prosta, krótka i, co ważne, nie wymaga od nas przekazania całej zawartości bazy, a jedynie opisu zawartych w niej danych, osób, których one dotyczą i celu przetwarzania tych zasobów.

Działania marketingowe coraz częściej wymagają nowych kompetencji. Jednymi z najważniejszych, są kompetencje w zakresie prawa, ponieważ bardzo łatwo naruszyć obowiązujące normy. Już na etapie planowania działań promocyjnych, należy mieć pewność legalności dysponowanych zasobów – informacji na temat klientów i danych osobowych. Jak wynika z art. 40 Ustawy o Ochronie Danych Osobowych, jest to obowiązek, a fakt, że coraz więcej Polaków zaczyna zdawać sobie sprawę z prawa do ochrony swoich danych, marketerzy powinni masowo spieszyć do urzędów.

Autor: Marek Wcisło, dyrektor zarządzający, Kompass Poland Sp. z o. o., międzynarodowej firmy dostarczającej bazy danych B2B i informacje gospodarcze.

 

Źródło: Platforma Prowadzona przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości, http://www.web.gov.pl/

Oficjalne tłumaczenie na język polski „Przewodnika po programie Erasmus+”

erasmus plus

 

Komisja Europejska opublikowała „Przewodnik po programie Erasmus+” przetłumaczony na wszystkie oficjalne języki państw członkowskich, w tym na język polski.

Warto zapoznać się z tym programem, bowiem w jego ramach o środki unijne aplikować mogą także podmioty działające na rzecz środowiska osób niepełnosprawnych. Fundusze pozyskane przez te podmioty wykorzystywać można m.in. na cele związane z edukacją, turystyką czy sportem osób z niepełnosprawnością i na rozwój współpracy w tym zakresie z organizacjami z innych Państw Członkowskich Unii Europejskiej

Beneficjenci znajdą w przewodniku szczegółowe informacje na temat struktury programu Erasmus+, jego budżetu oraz wskazówki niezbędne do tego, by poprawnie wypełnić i złożyć wniosek. Opublikowane wytyczne zawierają informacje dotyczące:

  • terminów,
  • kryteriów kwalifikacji,
  • poziomu finansowania,
  • działań w ramach projektu,
  • procesu aplikowania.

W przewodniku po programie Erasmus+ Komisja podkreśla, że uprawnionymi do składania wniosków są wyłącznie instytucje i organizacje. Osoby indywidualne nie mogą bezpośrednio występować o dotacje.

Zachęcam do zapoznania się z treścią przewodnika wszystkie osoby, które planują składać wnioski w programie Erasmus+.

Jednocześnie informuję, że najbliższy termin składania aplikacji upływa 1 października 2014 r.

„Przewodnik po programie Erasmus+” w języku polskim – otwórz 

Źródło: http://erasmusplus.org.pl/

Co Polacy wiedzą o organizacjach pozarządowych?

 

Wiedza o istnieniu organizacji pozarządowych jest w Polsce powszechna, ale zarazem bardzo powierzchowna. Gdyby zapytać przeciętnego Kowalskiego o przykłady pozarządowych i społecznych działań, najprawdopodobniej usłyszelibyśmy tylko o Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy i pomaganiu osobom potrzebującym.

Wyniki badań Stowarzyszenia Klon/Jawor wskazują, że w 2013 roku większość Polaków i Polek (94 proc.) miała styczność z organizacjami pozarządowymi. To oznacza, że brali udział w organizowanych przez nie wydarzeniach, korzystali z ich usług, wspierali je (finansowo lub w inny sposób), angażowali się w podejmowane przez nie działania bądź też słyszeli o nich z mediów lub od innych osób.
Badacze ze Stowarzyszenia Klon/Jawor już od kliku lat zadają pytania o znajomość organizacji pozarządowych. Okazuje się, że z każdym rokiem rośnie odsetek osób, które odpowiadają, że przy różnych okazjach mieli styczność z trzecim sektorem. W 2011 roku 92 proc., a w 2010 roku 88 proc. ankietowanych słyszało cokolwiek o działaniach organizacji pozarządowych.

WOŚP, pomaganie i jeszcze Caritas

W 2013 roku zdecydowanie najbardziej rozpoznawalną organizacją była Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy (WOŚP). Z jej działalnością zetknęło się 85 proc. Polek i Polaków. Gdyby pominąć WOŚP, okazuje się, że grono osób, które miały kontakt z organizacjami pozarządowymi topnieje (ze wspomnianych wcześniej 94 proc.) do 81 proc.
Niemal dwie trzecie (63 proc.) badanych słyszało o organizacjach i grupach, które prowadzą działalność charytatywną, takich jak np. Caritas. Blisko połowa ankietowanych (49 proc.) wie, że organizacje angażują się w niesienie pomocy humanitarnej w Polsce i za granicą.
Widać wyraźnie, że najwięcej osób dostrzega istnienie organizacji, które zajmują się szeroko rozumianą pomocą potrzebującym – chorym, ubogim, wykluczonym, ofiarom klęsk i katastrof. Tylko 71 proc. Polek i Polaków zna działalność innego rodzaju organizacji lub grup społecznych.

– Informacje o organizacjach pozarządowych docierają do coraz większej grupy odbiorców. Jednak wszystko wskazuje na to, że wśród części Polek i Polaków znajomość trzeciego sektora ogranicza się do organizacji pomocowych – komentuje Piotr Adamiak ze Stowarzyszenia Klon/Jawor, jeden z autorów badania.
42 proc. badanych miało styczność z organizacjami i grupami społecznymi, które zajmują się ekologią, ochroną środowiska i opieką nad zwierzętami. 36 proc. zna różnego rodzaju organizacje ratownicze. Mniej osób wie o istnieniu organizacji religijnych, np. przy parafii (26 proc.), w sferze ochrony zdrowia i rehabilitacji osób niepełnosprawnych (23 proc.) oraz w dziedzinie edukacji i wychowania (20 proc.).

Fundacje lepiej rozpoznawalne

Okazuje się, że zdecydowanie lepiej rozpoznawalne są fundacje niż stowarzyszenia, chociaż to stowarzyszeń jest zdecydowanie więcej – w 2010 roku było w Polsce zarejestrowanych 11 tys. fundacji i 72 tys. stowarzyszeń.
– To jednak fundacje są częściej dostrzegane za sprawą silnej obecności w mediach oraz powiązań z celebrytami. W przekazach medialnych najwięcej miejsca poświęca się organizacjom charytatywnym. To powoduje, że w świadomości społecznej za podstawową działalność organizacji uznaje się pomoc potrzebującym i chorym – uważa Piotr Adamiak.
Badani uważają, że organizacje pomocowe – na ogół utożsamiane z fundacjami – działają na szeroką skalę i przyczyniają się do rozwiązywania problemów społecznych. Z kolei stowarzyszenia identyfikowane są z osobami o podobnych zainteresowanych, pasjach i przekonaniach. W opinii badanych stowarzyszenia tworzone są przez grupy przyjaciół, ale też ideowców, którzy zmierzają do realizacji znacznie bardziej konkretnych celów niż w przypadku fundacji. Pojawiają się głosy, że stowarzyszenia działają przede wszystkim na rzecz „swoich”: dbają o własne interesy, organizują samopomoc lub wzajemne wsparcie. W świadomości społecznej stowarzyszenia działają również na mniejszą skalę, zazwyczaj lokalnie.

Zapomniane organizacje sportowe

Może zaskakiwać porównanie wyników badań dotyczących znajomości organizacji pozarządowych z zestawieniem najważniejszych dziedzin działalności organizacji. Najlepiej rozpoznawalne stowarzyszenia i fundacje, które zajmują się działalnością charytatywną, stanowiły w 2012 roku tylko 6 proc. sektora pozarządowego. Taki jest bowiem odsetek organizacji, dla których usługi socjalne i pomoc społeczna stanowią główny obszar działalności.
Warto przypomnieć, że największa część organizacji w Polsce zajmuje się przede wszystkim sportem, turystyką, rekreacją i hobby (38 proc.). Wiedza o istnieniu tych organizacji jest jednak bardzo ograniczona. Tylko 17 proc. osób zetknęło się z organizacjami sportowymi, a 12 proc. z organizacjami turystycznymi i hobbystycznymi.
Można się zastanawiać, czy rzeczywiście znajomość tych organizacji jest tak niewielka? Trudno uwierzyć, by tak mało osób wiedziało o istnieniu klubów sportowych, związków wędkarzy, działkowców czy myśliwych? Zapewne jest inaczej. Prawdopodobnie więcej osób słyszało o nich lub miało z nimi bezpośredni kontakt. Brakuje jednak świadomości, że są to organizacje pozarządowe.

Badanie zostało przeprowadzone na reprezentatywnej próbie 1005 Polaków powyżej 15. roku życia metodą CATI (wywiad telefoniczny wspomagany komputerowo) w listopadzie 2013. Badanie zrealizował Millward Brown na zlecenie Stowarzyszenia Klon/Jawor. Badanie objęło również sześć zogniskowanych wywiadów grupowych.

Źródło: Forum Odpowiedzialnego Biznesu